Dlaczego Ewa Kopacz tak krytycznie o programie PIS’u ?

Partie opozycyjne zawsze bazują na odrobinie demagogii, aby pozyskać sobie wyborców zmęczonych status quo i działaniami ekipy rządzącej. Nie inaczej jest w przypadku programu PiSu, który zakłada rozliczne dodatki socjalne i udogodnienia dla rodzin wielodzietnych. Dodatkowe fundusze na te cele PiS zamierza uzyskać z uszczelnienia systemu podatkowego (52 mld zł) oraz opodatkowania supermarketów i banków czyli tzw. „obcego kapitału”, które zdaniem partii opozycyjnej jest nadmiernie uprzywilejowany. Ewa Kopacz jako premier rządu, nie mogła zrobić nic innego jak wyrazić się krytycznie o założeniach sowich politycznych przeciwników. Przede wszystkim zarzuca, że uszczelnienie systemu podatkowego, będzie się wiązało ze zintensyfikowaniem kontroli skarbowych, które także sporo kosztują ze względu na inwestycję w aparat urzędniczy. Pani premier zatem nie widzi w tym żadnej oszczędności, a wręcz niepotrzebny wydatek. Opodatkowanie supermarketów natomiast, w perspektywie długoterminowej doprowadzi do wzrostu cen, co jest logicznym następstwem podniesienia kosztów działalności gospodarczej. Z kolei podatek bankowy, który chce wprowadzić PiS, spowoduje, zdaniem Pani Premier, wzrost kosztów kredytów dla konsumentów. W związku z tym, podstawowym zarzutem Ewy Kopacz wobec programu jej politycznych adwersarzy jest błędne wyliczenie wpływów do budżetu oraz poniesionych kosztów. Jej zdaniem program PiSu jest oderwany od rzeczywistości i wymaga znaczących poprawek merytorycznych, uwzględniających aktualną sytuację finansową budżetu Państwa.